// Włóczykije u skały | Włóczykije.eu

Włóczykije u skały

Wpis z 13 maja 2012, wstawiony przez

Jak co roku majówkę spędziliśmy na łonie przyrody. Tym razem wyprawiliśmy się do Małopolski. Po krótkim, acz emocjonującym pobycie w grodzie Kraka (gdzie jedno z nas aż cztery razy złapało flaka), wyruszyliśmy do doliny Prądnika,  by podziwiać jurajskie wapienie.

W drodze do Ojcowa

Pomimo że Ojcowski Park Narodowy jest najmniejszy w Polsce, rzeczywiście bardzo tu malowniczo. Zwłaszcza dla osobników z nizin. Górzysty teren urozmaicony jest stromymi ścianami głębokich wąwozów. Upiększają go także przeróżne formy skałkowe i ostańce.

Wapienna rękawica góruje nad okolicą

Gdzie nie spojrzeć skalne pierścienie

Natomiast na próżno szukać tu samotności i ciszy. Jadąc do Ojcowa, nie spodziewaliśmy się spotkać tak ogromnej liczby turystów, a już z pewnością nie setek samochodów zaparkowanych „po polsku”, czyli gdzie tylko się da…  Cóż, każdy podróżuje, jak umie.

Skała... co ponoć szczekała

Zresztą któż nie chciałby odwiedzić tak wyjątkowych miejsc, jak źródło miłości, ruiny zamku Łokietka czy Kapliczki na wodzie? Turystów nie brakowało także w pamiętającym ponoć czasy średniowieczne zamku w Pieskowej Skale.

Stare zamczysko już nie straszy

Zgodnie z legendą w jego baszcie była więziona szlachcianka Dorotka, kochająca giermka – lutnistę. Została ona przemocą wydana za mąż za innego. Po pewnym czasie przybył jednak po nią kochanek przebrany w zakonny habit. Niestety, obydwoje zostali schwytani. Giermka rozszarpały konie, a Dorota zmarła śmiercią głodową w baszcie zamkowej. Podobno jej ulubiony pies wdrapywał się na wysoką skałę i do baszty przynosił resztki jedzenia.

To tylko ja

Kolejną osobliwością okolicy jest 25-metrowa Maczuga Herkulesa ustawiona z rozkazu Mistrza Twardowskiego przez czarta. Niestety, jak mogliśmy się przekonać (co ilustruje  zdjęcie poniżej), jest ona prawie nie do zdobycia…

Może, z czarcią pomocą, na Herkulesa Maczugę Maćkowi wejść się uda...

Na szczęście nie wszystkim chciało się schodzić z utartych szlaków, a już z pewnością nie wyruszać w pole. My nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie spróbowali jazdy przez knieje. Było warto, bo nieco błotniste szlaki prowadziły Doliną Zauroczenia.

Czyż nie uroczo?

Jeszcze piękniej było nad samym Prądnikiem.

Prądnika szum

Korzystając z cudnej majowej pogody, postanowiliśmy rozpocząć sezon kąpielowy i zanurzyć stopy (w tym moją skręconą pod Kopcem Kościuszki) w zimnej wodzie rzeki.

Ach, jak przyjemnie!

Po kąpieli wodno-słonecznej przyszedł czas na ochłodę. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie dzielny Władysław Łokietek (legendarny „Ociec u skały”), który wieki temu odkrył w okolicach Ojcowa ciemną i wygodną jaskinię.

Z wizytą u Łokietka

 Władca ten, choć mały, faktycznie musiał być nie głupi, skoro na swoją kryjówkę przed Czechami wybrał tak piękne tereny. Patrząc z góry na dolinę, byliśmy prawdziwie oczarowani.

Dech zapiera

Krajobraz przed burzą

I gdyby nie deszcz i burza, które musiały nas porządnie zmoczyć (bez mokroci wyjazd jest nieważny), szkoda byłoby nam wracać do cywilizacji.

Podziel się z innymi:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Wykop

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

stat4u