1. O naturze szwedzkich kotów
Jakoś nigdy nie lubiłam kotów. Wydawały mi się nieprzeniknione i nieprzystępne. Przed wyjazdem obawiałam się kocich pazurów, kłów (na wszelki wypadek zabrałam ze sobą płyny odkażające rany i maści na gojenie…), a nawet kociej sierści (leki na alergię też wzięłam). W Szwecji przekonałam się, że koty mogą być kochane, mądre i urocze.
Sirpa to szara, mądra ślicznotka. Jest grzeczna, pełna gracji i choć uwielbia zabawy, nigdy się nie narzuca. Ma mięciutkie futerko, więc głaskanie jej to czysta przyjemność. Jest tak płochliwa, że gdy na początku wchodziliśmy do mieszkania, chowała się pod kołdrą. Wieczorem chce wychodzić na balkon, by oglądać nietoperze. W nocy jest cichutka. Grzecznie śpi w hamaku lub na kanapie.
Z Blumzim jest więcej problemów. Ten chudziutki staruszek jest uparty jak osioł. Najchętniej całe dnie spędzałby na podwórku. Kiedy chce wyjść, miauczy pod drzwiami i pomóc może tylko bardzo długie głaskanie. Wypuszczamy go na łowy co drugi dzień, więc co drugi dzień jest na nas obrażony… Śpi wtedy i nie może się doczekać kolejnego wyjścia. Choć jest humorzasty, włazi nam do łóżka i zdarzyło mu się zwymiotować na kanapę, nie sposób nie lubić tego chudzielca.
Podsumowując: opieka nad Sirpą i Blumzim nie jest zbyt kłopotliwa. Mistrzem kociej ceremonii jest Maciek, który wstaje do kotów nawet w nocy, gdy pomiaukują, podsuwa im pod pyszczki jedzenie i po nich sprząta. By żyć z kotami w zgodzie, wystarczy futrzaki głaskać, karmić, bawić się z nimi i za bardzo nie wchodzić im w drogę.
2. O szwedzkiej naturze
W Szwecji najbardziej zachwyca mnie to, że natura jest tu wszędzie i to na wyciągnięcie ręki. Dosłownie! Przykładem tego jest Göteborg. Choć to drugie co do wielkości szwedzkie miasto – nowoczesne, świetnie skomunikowane, ruchliwe i gwarne, wystarczy wejść do jednego z wielu parków, by zapomnieć, że jest się w mieście.
Szwedzi na każdym kroku informują o swoich związkach z naturą i przywiązaniu do ekologii. W samym centrum Göteborga realizowany jest właśnie projekt pokazujący współzależność przyrody i człowieka.

Na głównych ulicach ustawione są stoiska będące przykładem, tego w jaki sposób niektóre nasze działania mogą szkodzić przyrodzie i odbijać się rykoszetem na naszym życiu i edukujące, jak zminimalizować to ryzyko.
Najwspanialszym przykładem natury w środku miasta jest Ogród Botaniczny dostępny dla wszystkim, w którym jest dosłownie wszystko: kwiaty, łąki, las, góry i jeziora.

Idziemy dalej, a ogród płynnie zamienia się w skalisty las. Można tu pochodzić po skałach i z góry popatrzeć na panoramę miasta.

Tuż za ogrodem rozciąga się rezerwat przyrody, który zajmuje sporą część miasta (kilka kilometrów kwadratowych).
Najwspanialsze w Göteborgu jest to, że gdy mamy już dosyć parków i lasów, możemy wsiąść na jeden z kursujących co pół godziny promów i po kilkunastu minutach znaleźć się na jednej z wielu wysp i tam cieszyć się morzem.
Ale o tym będzie kolejny wpis!