// Nadmorskie zamki i krużganki | Włóczykije.eu

Nadmorskie zamki i krużganki

Wpis z 4 lipca 2011, wstawiony przez

Po krótkiej przerwie, robimy sobie przerwę od planowania wypadu w Bieszczady i wracamy do łatwiej dostępnych wysp pobrytyjskich, czyli Irlandii. Zgodnie z zapowiedzią, pojawią się prezydenccy piloci i szlacheckie siedziby, jednak najpierw trzeba się ze ścisłego Malahide wydostać. Cel ten można osiągnąć na różne sposoby. Czy to wsiadając do kolejki na właśnie gruntownie remontowanym dworcu…

Podobnie jak w Warszawie, również w Malahide kasa została przeniesiona do kontenera przed dworcem.

…czy też wsiadając na rower (do czego zachęcają irlandzkie władze), niekoniecznie w ostatnią podróż …

Dwa krzyże i cztery koła

…bądź, po amerykańsku, pakując samochody do samolotów i przywożąc prezydenta. (Mój pobyt w okołodublińskich okolicach miał miejsca akurat podczas wizyty czarnoskórego prezydenta na zielonej wyspie.)

Samolot ochrony?

Oczywiście można po prostu skorzystać z jednego z piętrowych autobusów kursujących po całej aglomeracji. Należy tylko uważać przy wchodzeniu po schodach na zakrętach. Za to widoki z pierwszego rzędu drugiego piętra są całkiem ciekawe — zwłaszcza gdy mija się rozliczne przydrożne drzewa, nie tylko nie wycinane, ale miejscami też sprawiające wrażenie zbyt rzadko przycinanych.

Schody na pierwsze piętro w nawiedzonym domu

Podróży samochodem nie ma co polecać — jak widać po przejeździe pod wiaduktem kolejowym, nie jest to środek transporty faworyzowany w bardziej rozwiniętych państwach.

Wygodniej pociągiem bądź piechotą

Jako że większość miast Irlandii rozciąga się wzdłuż wschodniego wybrzeża, można też popłynąć wpław bądź kajakiem

Niebiosa nad niebiosami i zieleniami

…albo po prostu pójść wzdłuż wybrzeża piechotą, co daje czas na podziwianie pejzaży i kolekcjonowanie kwiatków…

Rdzewiejące głazy i kwitnące podrosty

…choć oczywiście trzeba uważać na systemy obrony przed kontynentem europejskim, takie jak poniższy fragment linii McInota umiejscowiony w umocnieniach linii brzegowej.

Otwory do strzelania czy lądowania?

Choć oczywiście w dzisiejszych pokojowych czasach otwory w ścianach mogą też służyć innym celom.

Wielka kumulacja

Niezależnie od tego, jaki środek transportu wybierzemy (poniższa relacja przedstawiona zostanie z perspektywy piechura), będąc w Malahide warto zajrzeć do pobliskiego zamku oraz przyległych posiadłości. Część tych drugich została przeobrażona w park miejski, w którym możemy podziwiać pamiętające przestronne połacie przeszłości pomniki przyrody.

Niektórym odosobnienie służy

Część parku położona najbliżej miasta ma kształt długiego owalu, po którego brzegu biegnie trasa spacerowa. W środku zaś za niskim żywopłotem umieszczono pole golfowe. Gdy byłem tam wieczorem, furtkę już zamknięto. Może i dobrze — wolałbym nie znaleźć się na trasie kolizyjnej z kulką golfową.

Ważniejsze, by się nie wydostało, niż nie dostało

Całość parku, jak też sam zamek, przez niemal 800 lat (od 1185 do 1975, z wyjątkiem 11 lat za czasów Olivera Cromwella) były siedzibą rodziny Talbotów. Dopiero 35 lat temu Róża Talbot sprzedała posiadłości państwu irlandzkiemu, m.in. w celu pokrycia podatku spadkowego.  Pewne kontrowersje wzbudziła wcześniejsze wyprzedanie wyposażenia zamku, jednak w żaden sposób nie umniejsza to wrażeń ze zwiedzania posiadłości, w tym zwłaszcza zielonej ścieżki prowadzącej z parku przez las do zamku. (Należy na niej jedynie uważać na obrzucającą się żołędziami młodzież — aczkolwiek należy jej przyznać, że w przypadku trafienia postronnego cywila, stosownie się kaja.)

Zaczarowany ogród

Jeżeli uda nam się minąć bez szwanku wstawione między drzewa place zabaw, czeka nas widok Malahide Castle, rozbudowywanego zwłaszcza w XV i XVIII wieku. Jak widać, funkcja obronna została zastąpiona przez mieszkalną. Duża liczba i powierzchnia okien jest niezbędna, aby zapewnić dostateczną ilość światła księżycowego dla wszystkich mieszkających w zamku duchów, od poległego w dniu ślubu w piętnastowiecznej bitwie Sir Waltera Husseya przez poćwiartowanego sprzymierzeńca Olivera Cromwella po zamkowego błazna, Pucka.

Zamek z panoramicznymi strzelnicami

W takiej sytuacji nie dziwi stawianie na dobre oświetlenie posiadłości.

Zamek jaśnie oświecony

Wracając przez osiemnastowieczny park krajobrazowy (choć parking i boiska zdają się być nieco nowszym dodatkami), warto zwrócić uwagę na drzewa dzielnie czekające na powrót przedstawicieli rodu, który je posadził. Jak widać, szeregiem strzegą strumienia i resztek muru broniących do niego dostępu.

Szpaler nad szmerem

Z drugiej strony gdzieniegdzie widać wielkich bohaterów czasów minionych, nie stanowiących już części wojska, a stojących samodzielnie, przytłaczając swym ogromem wszystkich konkurentów dookoła.

Zrównoważona dieta uwzględnia wszystkie gałęzie

Niezależnie od tego, czy jesteśmy za Talbotami czy przeciw nim, żal tak szybko żegnać się z żyjątkami i żywicznymi porostami z żyznych ziem…

Aż się łezka wokół oka kręci

Jednak pocieszeniem po wyprawie na północny zachód powinien być wyjazd na południowy wschód, o którym wspominałem na wstępie. Lato nie jest co prawda najlepszym okresem na jeżdżenie na południe (prawda?), skoro i tak jest gorąco,  ale słowo się rzekło. A po drodze powinna się jeszcze znaleźć chwila na wyprawę na pobliski południowy zachód.

Podziel się z innymi:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

stat4u