// Po południu po południowych Morawach | Włóczykije.eu

Po południu po południowych Morawach

Wpis z 22 czerwca 2012, wstawiony przez

Choć ciągłe podróże, jak też konieczność nieustannego samodoskonalenia pochłaniają nadmiar i niedomiar czasu, Włóczykije bynajmniej nie ustają w wysiłkach umilenia innym życia poprzez dzielenie się owocami (a czasem i warzywami) swoich podróży. Tym razem stopy, a raczej tory, zaniosły podmiot liryczny na samo południe Czech i Moraw, na pograniczu czechosłowackim i granicy z nie połączonymi już nawet łącznikiem Austro-Węgrami.

Po drodze za oknem pociągu można było zobaczyć skutki słowiańskiego podejścia do prawa, czyli wykorzystania zapisu o dofinansowaniu wykorzystania nieużytków jako źródeł energii do przekształcania również zwykłych pól w elektrownie.

Chwilę później można było już wysiąść w Brzecławiu z pociągu EuroCity Sobieski (bardziej opłaca się przy tym kupić za 29 euro bilet Warszawa-Wiedeń, 2x taniej niż za bilet w krótszej relacji Warszawa-Brzecław). Miasto sprawia późnym popołudniem wrażenie spokojnego, ale przytulnego i przyjaznego. Na zdjęciu aleja prowadząca z dworca w kierunku zamku.

Przez miasto założone przez księcia Brzetysława w XI wieku przepływa rzeka Dyja, woda z której służyła wpierw husytom, a po ich pokonaniu pod Białą Górą, Liechtensteinom.

Zamek jest obecnie nieco zapuszczony, jednak mieści się w nim urokliwa winarnia, do której tłumnie garną rowerzyści, a z funduszy unijnych restaurowana jest kusząca łukami renesansowa część gmachu wybudowana za czasów Žerotínów.

Choć zrelaksowana atmosfera wieczornego Brzecławia urzekała ciszą i przyjazną atmosferą ogródków piwnych (jedynych przybytków otwartych po osiemnastej – nawet chińska knajpa była jeszcze (już?) zamknięta), niebo ciemniało, a pociągi uciekały. Był najwyższy czas wsiąść do pociągu nie byle jakiego, a najbliższego do stolicy regionu południowomorawskiego, Brna. Linia Brzecław-Brno funkcjonuje już od niemal 175 lat i ma się całkiem dobrze. Pociągi EuroCity pokonują dystans 50 km w pół godziny, a bilet na nie kosztuje grosze. W Czechach bilet na daną relację ważny jest w każdym pociągu, który nią jeździ – nie ważne, czy jest to zwykły pociąg osobowy, czy międzynarodowy. A zatem – już wkrótce – relacja z pięknego nie tylko słowa, lecz również miasta – Brna!

Podziel się z innymi:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Wykop

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

stat4u