Archiwa miesięczne: lipiec 2011
Dzik i króliki
Jak wiadomo nie od dziś, rower stanowi optymalny moduł podróżniczy. Korzystając ze zdobyczy tego misterium maszynerii, masowo (czyli w dwójosób) najechaliśmy Mokotów. A konkretnie Królikarnię.
Nadarzyło się w Nadarzynie
Przed podróżą na południowy wschód, czyli w kresowe krainy, odwiedziliśmy dla kontrastu egzotyczny południowy zachód, czyli ziemie nad Utratą, a konkretnie Zimną Wodą, czyli jej dopływem. Choć jak można się domyśleć po nazwie odnogi, nie było to zbyt dalekie południe, pora roku powodowała, że wszystkie żywioły były nader ciepłe. Szalejąca w regionie egzotyczna roślinność wszystkimi &hellip Continue reading
Nadmorskie zamki i krużganki
Po krótkiej przerwie, robimy sobie przerwę od planowania wypadu w Bieszczady i wracamy do łatwiej dostępnych wysp pobrytyjskich, czyli Irlandii. Zgodnie z zapowiedzią, pojawią się prezydenccy piloci i szlacheckie siedziby, jednak najpierw trzeba się ze ścisłego Malahide wydostać. Cel ten można osiągnąć na różne sposoby. Czy to wsiadając do kolejki na właśnie gruntownie remontowanym dworcu…
