// Siedzący z kotami | Włóczykije.eu

Siedzący z kotami

Wpis z 3 lipca 2016, wstawiony przez

Stało się! Zostaliśmy profesjonalnymi opiekunami kotów.

Koty dwa

Miauuuuu

I to kotów nie byle jakich. Sirpa (ona) i Blumzi (on) to nasi szwedzcy futerkowi podopieczni.

Przedstawiamy Wam dwóch pociesznych mieszkańców Jonsered – niewielkiego poprzemysłowego miasteczka leżącego tuż obok Göteborga pośród jezior, skał i lasów, co widać na poniższym zdjęciu.

Szwecja z niebios

Szwecja z niebios

Blumzi jest właściwie szwedzkim emerytem – to chudziutki staruszek, który bardzo tęskni za swoim panem. Sirpa to zwinna pół Rosjanka (ojciec odmiany Russian Blue) – kotka uwielbiająca się chować i bawić. Oba futrzaki są grzeczne i pocieszne. Lubią, gdy się je głaszcze. Kiedy nie wyglądają tęskno przez okno w poszukiwaniu swojego właściciela, śpią… Całe szczęście, nie wymagają zbyt dużo naszej opieki, więc po nakarmieniu ich i posprzątaniu kuwet (brudna i  śmierdząca robota), mamy czas na zwiedzanie okolicy. A okolica jest naprawdę niczego sobie!

Chatka drewniatka

Jak okiem sięgnąć, wszędzie jest bardzo zielono.

Drewno i nie tylko

Zza żywopłotów wyglądają małe (najczęściej bordowe) domki kojarzące się z powieściami Astrid Lindgren.

Drewno i nie tylko

Prawie każdy z podwórkiem i miejscem do grillowania.

Jonseredzka perspektywa

Nie brakuje też ceglanej zabudowy typowej dla przemysłowych miasteczek. Wszędzie równo, schludnie i zielono :)

Przez miasteczko przepływa rzeka Savean, sprawiając, że dokoła jest naprawdę sielsko-anielsko.

Kanał fabryczny

Okolice dawnej fabryki, w której ponad sto lat temu wyprodukowano pierwszą jednoosobową piłę spalinową, a obecnie w części budynków mieszczą się zakłady Husqvarna.

Gdzie nie spojrzeć, widać porośnięte lasem skały.

Żelazem przez skały

Tory tuż za stacją kolejową w Jonsared.

Skandynawski sfinks

Skandynawski sfinks

Wystarczy wyjść za zabudowę, by wejść na jeden z licznych szlaków pieszych wyznaczonych w tutejszym rezerwacie.

Milczenie owiec

Przez moment zastanawiałam się, czy owce mają rogi… Nie miały.

Milczenie owiec II

Ogólnie to lenie. Chyba, że są akurat głodne…

Krwiożercza bestia pędzi na łowy

Krwiożercza bestia pędzi na łowy.

Im dalej szliśmy, tym było ładniej.

Pęknięcie nie do przełknięcia

Pęknięcie nie do przełknięcia

Skalniak

Z przeszkodami trzeba było sobie jakoś radzić.

Drogę uprzyjemniały nam jagody – niestety chyba ktoś był od nasz szybszy i o przejedzeniu się nie mogło być mowy.

Pyszne runo

Ilości śladowe, ale lepszy rydz niż nic!

Jagody wyglądały jak mikrusy, ale za to dąb! Nie dał się objąć i przytulić.

True treehugger

Talia dębu

Z lasu trafiliśmy prosto do zaczarowanego ogrodu.

Ogród szwedzki

Ogród szwedzki…

Świątynia akademickiego dumania

… a w ogrodzie dom pracy twórczej (najprawdopodobniej) Uniwersytetu Goteborskiego.

Miło było posiedzieć pośród kwiatów i drzew, napić się cydru (całe 0,7% alkoholu) i podziwiać widoki.

Za horyzontem też woda

Jezioro Aspen – jedno z wielu w okolicy

Kto chętny na kąpiel?

Spokojnie, cicho i pięknie

Szwedzkie lato na szczęście jest przyjemne i rześkie. Długo zastanawialiśmy się, czy wskoczyć do zimnej wody.

No to siup

Hmm, a może wdrapać się jeszcze wyżej i wskoczyć na główkę?

Ziemia z wieży

Tu jest rzeczywiście wysoko…

Ziemi z wieży II

No to siup!

Tym razem zwyciężył rozsądek. Koty nie mogą przecież zostać sierotami. Przed nami zresztą kolejne przygody :)

 

Podziel się z innymi:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Wykop

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

stat4u