Archiwa miesięczne: lipiec 2012
W trójkącie dyjskim
Pochłonięci remontem, z tęsknotą wspominamy nasze morawskie wojaże. Zgodnie z obietnicą tym razem napiszemy o czeskiej przyrodzie, a konkretnie o dolinie rzeki Dyja (niem. Thaya) będącej granicą pomiędzy Czechami, Austrią, a na krótkim odcinku również Słowacją.
Romantyczna kraina winem płynąca
Jak tysiące polskich turystów postanowiliśmy spędzić wakacje na południu Europy (mniej-więcej…). Nic w tym dziwnego. Po wielu wyprawach w strugach deszczu chcieliśmy w końcu wypocząć pod bezchmurnym niebem i cieszyć się malowniczymi widokami skąpanych w słońcu miasteczek i wsi.
Po prędce po Pradze
Obiektem naszego zainteresowania okazały się ostatnio Czechy, kraina nie tylko knedliczek i piwa, jak widziałyby to niektóre agencje turystyczne, lecz również nader bogatej wielokulturowej historii. Od Habsburgów, przez Czechosłowację, po Republikę Czeską, potykając się po drodze o Husytów, Czesi dorobili się wielu wspomnień i pamiątek. Poza złowieszczymi szpikulcami, którymi jeżą się praskie kościoły i ratusze… &hellip Continue reading
