Author Archives: Maciek
Zdążyć przed zachodem
Wilno znane jest nie tylko z wielokulturowości i wieloobrzędowości, lecz również pochodnej mnogości podejść do spraw architektury, ubioru i fajek. Już sam widok tych ostatnich wystarczy, by osoby o kruchej konstytucji przyprawić o drżenie dłoni, a prawdziwość końcówki ostatniego odcinka naszej opowieści potwierdzić.
Na progu Wschodu
Swego czasu państwa byłego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich kojarzyły się, zgodnie ze swoim położeniem względem pępka świata, ze wschodem. Wschód zaś przywodził na myśl zacofanie, biedę i malarię. No, może to ostatnie nieco rzadziej. Niemniej jednak dopiero Polska była przedpolem do pomostu prowadzącego na opływający luksusami Zachód. (Samym pomostem była oczywiście Niemiecka Republika Demokratyczna.) Spacery &hellip Continue reading
Lwów nieumarły
Do Lwowa dojeżdżają pociągi z Europy i Azji, a na dworcu kłębią się ludzie z całego świata. Odpowiada to historii miasta – które przechodziło spod władzy mongolskiej, przez polską, austriacką, znów polską i wreszcie radziecką, by w latach dziewięćdziesiątych stać się częścią niepodległej Ukrainy. Obecnie Ukraińcy stanowią ponad 80% ośmiuset tysięcznej ludności miasta. Jednak w &hellip Continue reading
Mała migawka z Małopolski
Jako że byliśmy ostatnio w głębokich Bieszczadach, jak też we Lwowie, najwyższy czas na krótki reportaż z Krakowa. W stolicy małej Polski spędziliśmy raptem kilka godzin (choć dzięki coraz lepszej współpracy przewoźników kolejowych kilka więcej niż oryginalnie planowaliśmy). Jest to jednak czynnik, który znacząco ułatwia zabranie się za zdanie sprawy z wizyty, która rozpoczęła się &hellip Continue reading
Dzik i króliki
Jak wiadomo nie od dziś, rower stanowi optymalny moduł podróżniczy. Korzystając ze zdobyczy tego misterium maszynerii, masowo (czyli w dwójosób) najechaliśmy Mokotów. A konkretnie Królikarnię.
Nadarzyło się w Nadarzynie
Przed podróżą na południowy wschód, czyli w kresowe krainy, odwiedziliśmy dla kontrastu egzotyczny południowy zachód, czyli ziemie nad Utratą, a konkretnie Zimną Wodą, czyli jej dopływem. Choć jak można się domyśleć po nazwie odnogi, nie było to zbyt dalekie południe, pora roku powodowała, że wszystkie żywioły były nader ciepłe. Szalejąca w regionie egzotyczna roślinność wszystkimi &hellip Continue reading
Nadmorskie zamki i krużganki
Po krótkiej przerwie, robimy sobie przerwę od planowania wypadu w Bieszczady i wracamy do łatwiej dostępnych wysp pobrytyjskich, czyli Irlandii. Zgodnie z zapowiedzią, pojawią się prezydenccy piloci i szlacheckie siedziby, jednak najpierw trzeba się ze ścisłego Malahide wydostać. Cel ten można osiągnąć na różne sposoby. Czy to wsiadając do kolejki na właśnie gruntownie remontowanym dworcu…
Mała notka o Malahide
Po przerwie powracamy do podróży po przeróżnych pokątkach i zakątkach świata. Tym razem lekko tylko opóźniona relacja z podróży do okolic stolicy Polski 2.0, lub – jak kto woli – Irlandii. A konkretnie okolic Dublina. Dziś o północnych rewirach regionu stołecznego, a konkretnie Malahide. Jeszcze osiemdziesiąt lat temu miasto liczyło 67 mieszkańców, jednak wraz z &hellip Continue reading
Opowieść z dreszczykiem i Otwockiem
W piątek, jadąc z Ochoty przez Mokotów i omijając z obawy przed Kung-Fu Pandą Wilanów… …zatrzymaliśmy nasz dwuosobowy jednoślad na chwilę na stacji Warszawa Miedzeszyn, by zaopatrzyć się w truskawki i móc zaszczycić najbliższy pociąg Szybkiej Kolei Miejskiej naszą obecnością.
Ot, to Toruń
Przedstawiwszy pokrótce przegląd polskiej paraleli Ligi Niezwykłych Dżentelmenów, przystępujemy do przejrzenia populacji spokrewnionej z przyrodą, czyli toruńskich zwierzaków. Jak widać w nagłówku, jest to temat na czasie, jedna ze stolic Kujawopomorza gości bowiem właśnie Zwierzpospolitą Polską. Niestety z braku czasu nie udało się ustalić, czy Zwierzaki Kreatywne zostały nań przedstawione wśród reprezentantów Królestwa Zwierząt.
