Archiwa miesięczne: styczeń 2012
Podniebna podróż pod pojedynczą szyną
Ze względów technicznych nastąpiło lekkie opóźnienie i końcówka kolonijno-karnawałowej opowieści nadawana jest już z z polskiej ziemi. Na szczęście nie ma już dalszych powodów do zwlekania i możemy przytoczyć przykład podbniebnej podróży.
Kolonie w Kolonii
Kolonia zimą przypomina pod pewnymi względami wyspy na Pacyfiku. Słońce świeci i grzeje, wiatr rozwiewa włosy, a mieszkańcy w szortach kierują twarze w stronę ciepła promieniejącego z nieba.
A jak Aachen
Drugi dzień naszej podróży po Nadrenii zaczął się deszczowo. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do mokroci… Tym razem jednak obecność wody była nawet wskazana, ponieważ wybraliśmy się do źródła kultury europejskiej, a mianowicie do Aquae Grani zwanego także Akwizgranem czy też Aachen.
Koleją do Kolonii
Dziś – pomimo pewnych problemów technicznych – pierwszy w historii podróży Włóczykijów po Europie wpis na żywo! Nadajemy prosto z zachodu Niemiec Zachodnich. Niektórzy, nieco niewyspani, mylili tamtejsze okolice z Berlinem Zachodnim, jednak miasto, do którego dotarliśmy, częściej (?) nosi miano Barcelony północy lub Kopenhagi południowego zachodu. Milionowa miejscowość zwana jest jednak przede wszystkim Kolonią. &hellip Continue reading
Chino-mania?
Nie masz już prawie na świecie rzeczy, która by nie pochodziła z Chin… Kurtka (niby producent francuski a sam towar z najprawdziwszej galerii), łyżwy (też jakby markowe), komórka, buty, nawet czosnek – wszystko made in China. Trzeba się nieźle naszukać, żeby znaleźć polskie majtki czy skarpetki. I pewnie będzie jeszcze trudniej zważywszy, że prezydent gorliwie &hellip Continue reading
Polubić Lublin
Powracając pociągiem spod Zamościa do Warszawy, można zatrzymać się w mieście inspiracji, jak zowie sam siebie Lublin. Jak wiele polskich miast, stolica wschodniego województwa wiele zyskała na funduszach unijnych, wykorzystując je do odnowy zapuszczonej przestrzeni publicznej. Jednak pomimo powstania w ten sposób kilku urokliwych zaułków, miasto jako całość – przynajmniej w pochmurny dzień – nie &hellip Continue reading
Szynobusem na Zamojszczyznę
Ostatnio na Zamojszczyznę jechaliśmy okrężną drogą, jednak w tym roku nadarzyła się okazja przetestowania nowych szynobusów, które umożliwiają dotarcie do Zamościa bez dojeżdżania z Chełma rowerem. Połączenia Lublin-Zamość uruchomiło województwo lubelskie pojazdami wyprodukowanymi w zeszłym roku dwa lata temu w Mińsku Mazowieckim. Kursują cztery razy dziennie, więc łatwo znaleźć pociąg o porze dopasowanej do potrzeb.
