Posts Tagged With: woda
Przeto to przedpotopowa Piotrkowska!
Ostatnie donosy prasowe zdają się sugerować, że każde przeciągające się opady deszczu, nawet lekkiego, grożą potopem. Podczas gdy Warszawa inwestuje w mało perspektywiczne w takiej sytuacji kolejki podziemne, Łódź stawia na bardziej wyporne rozwiązania. Będąc w drugiej częście duopolu łódzko-warszawskiego w listopadzie, postanowiliśmy sprawdzić jakie remedia przeciw upartym deszczopadom promowane są na ulicy Piotrkowskiej, kilkukilometrowym &hellip Continue reading
Wąwozy wiosną wiją się i rosną…
…a przynajmniej obrastają, i to nie tylko sosną. Ciała wodne w maju wypełniają się ciałami mającymi dopiero obrosnąć w kończyny, lecz już teraz kłębiącymi się w oczekiwaniu na majometamorfozę.
O urokach zimowego plażowania w Barcelonie
Urlop w górach czy nad morzem? Zazwyczaj i jedno kusi i drugie nęci… Jeśli jednak nie możecie się zdecydować, tak jak my wybierzcie się do Barcelony. Stolica Katalonii leży nad Morzem Śródziemnym i trzeba przyznać, że ma wyjątkowo piękne nabrzeże. W górę od Barcelonetty (klin lądu za przystanią) ciągnie się aż sześć plaż miejskich z &hellip Continue reading
Prawosławie na pograniczu
Ochłonąwszy po puszczańskich wrażeniach, udaliśmy się w dalszą podróż na południe. Rekomendowana trasa Polski Egzotycznej prowadziła obok Piasków (i niestety czasami przez piaski), Wiluków (wilków nie było), przez Wojnówkę i Opakę Dużą, oddaloną raptem o mały kawałek od granicy polsko-białoruskiej.
Podróż po podyjskim parku
Pozostajemy w klimacie morawskich „ochów” i „achów”. Dziś kilka słów o najmłodszym czeskim parku narodowym – „Podyje” położonym, jak sama nazwa mówi, wzdłuż 40-kilometrowego odcinka rzeki Dyja, między Wranowem a Znojmem. Choć park został założony dopiero w 1991 r., przyrodę na tym terenie chroniono już w XIX w. Przyczynił się do tego polski magnat, hrabia &hellip Continue reading
W trójkącie dyjskim
Pochłonięci remontem, z tęsknotą wspominamy nasze morawskie wojaże. Zgodnie z obietnicą tym razem napiszemy o czeskiej przyrodzie, a konkretnie o dolinie rzeki Dyja (niem. Thaya) będącej granicą pomiędzy Czechami, Austrią, a na krótkim odcinku również Słowacją.
Z wizytą u pięknej Lany, co łzy roniła
Po relacjach z zagranicznych wojaży czas na krótką migawkę z rodzimego podwórka, a dokładnie z Warmii. Korzystając z wolnego dnia i ze słonecznej pogody, wybrałam się do położonego w okolicach Nidzicy (a dokładnie w pobliżu wsi Orlo i Łyna) rezerwatu przyrody Źródła Rzeki Łyny.
O drogach, rowerach i segregacji śmieci, czyli kilka przykładów zza Odry
Jeszcze do niedawna Niemcy funkcjonowały w mojej głowie jako kraj perfekcjonistów i sztywniaków. Ot – klasyczny stereoptyp. Do dziś pamiętam dziecięce żarty „o Polaku, Rusku i Niemcu”, w których ten ostatni nie miał za grosz poczucia humoru. Polak za to odznaczał się ułańską fantazją. Z tym akurat jestem skłonna się zgodzić, choć od kiedy samodzielnie &hellip Continue reading
Podniebna podróż pod pojedynczą szyną
Ze względów technicznych nastąpiło lekkie opóźnienie i końcówka kolonijno-karnawałowej opowieści nadawana jest już z z polskiej ziemi. Na szczęście nie ma już dalszych powodów do zwlekania i możemy przytoczyć przykład podbniebnej podróży.
Kolonie w Kolonii
Kolonia zimą przypomina pod pewnymi względami wyspy na Pacyfiku. Słońce świeci i grzeje, wiatr rozwiewa włosy, a mieszkańcy w szortach kierują twarze w stronę ciepła promieniejącego z nieba.
