Urlop w górach czy nad morzem? Zazwyczaj i jedno kusi i drugie nęci… Jeśli jednak nie możecie się zdecydować, tak jak my wybierzcie się do Barcelony. Stolica Katalonii leży nad Morzem Śródziemnym i trzeba przyznać, że ma wyjątkowo piękne nabrzeże. W górę od Barcelonetty (klin lądu za przystanią) ciągnie się aż sześć plaż miejskich z deptakami.
Mało polska jesień
Atmosfera tegorocznego środka jesieni jest nader gorąca. Pod koniec miesiąca, w którym średnio panuje temperatura 8-9 stopni, pogoda nadawała się na szorty i krótki rękaw.
Prawosławie na pograniczu
Ochłonąwszy po puszczańskich wrażeniach, udaliśmy się w dalszą podróż na południe. Rekomendowana trasa Polski Egzotycznej prowadziła obok Piasków (i niestety czasami przez piaski), Wiluków (wilków nie było), przez Wojnówkę i Opakę Dużą, oddaloną raptem o mały kawałek od granicy polsko-białoruskiej.
Orientacja na północny orient
Jeszcze przed wyruszeniem na południowy okcydent, letnie (a chwilami gorące) rowery zabraliśmy na północny orient…
O urokach działkowania
Jakoś nigdy nie lubiłam wyjazdów na działkę. To po prostu nie dla mnie! Chmary komarów, mrówki, brak kibelka z prawdziwego zdarzenia… Tak się jednak składa, że Maciek ostatnio bardzo polubił pobyty na daczy i chyba nigdy nie wyjeżdżaliśmy poza miasto tak często jak w tym roku. Wczoraj dzień był wyjątkowo ładny i aż żal było siedzieć w domu. Dałam się namówić na wyjazd, zwłaszcza, że zostałam skuszona wizją odpoczynku na werandzie pod moskitierą. I o dziwo, było pięknie – sielsko-anielsko po prostu.
O cyklach, busach, kołach i kolach
Czeskie Sudety stawiają na wygodę. Trasy rowerowe w górach są poprowadzone drogami pokrytymi asfaltem, schroniska starają się zapewniać dogodne warunki dla rowerzystów a materiały promocyjne zachęcić do korzystania równocześnie z uroków gór i rowerów.
O zaletach wspinania się pod górkę
Taaaak – to prawda – z granicy (na Przełęczy Okraj) kilkanaście kilometrów zjeżdżaliśmy z górki. Moment ten uważam za jeden z najpiękniejszych w trakcie całej naszej wyprawy. Po kilku godzinach żmudnego wdrapywania się z rowerami pod górę (dosłownie), w końcu można było dać odpocząć kolanom i poczuć wiatr we włosach. Szczerze mówiąc dla takich wrażeń (pierwszy raz jechałam z prędkością ponad 40 km/h) warto było się wspinać.
Z ziemi wrocławskiej do Krkonoškiej
Podróż po Polsce pociągiem z rowerem nie jest niemożliwa, ale bywa chwilami skomplikowana. Zwłaszcza w przypadku pociągów jaśnie oświeconego PKP Intercity, które starało się niedawno w ogóle zakazać przewozu rowerów w zdecydowanej większości swoich pociągów. Za to przewoźnicy regionalni oferują całkiem niezłe i sporo tańsze możliwości wybrania się w podróż kombinowaną, często bez nadmiernego kombinowania. W lipcu postanowiliśmy skorzystać z tych możliwości i wybraliśmy się w podróż:
Wrocław rowerowy
Przez ostatnie miesiące byliśmy całkowicie pochłonięci rozmaitymi sprawami z kategorii „Na wczoraj”, stąd duże zaległości w pisaniu. Mimo milczenia na blogu, nie przestaliśmy jednak włóczyć się tu i tam, a już na pewno nie przestaliśmy pedałować. W lipcu, cudem transportując nasze rowery z Lublina pociągiem RegioEkspres (który to, pech chciał, akurat tego dnia nie był przystosowany do przewożenia rowerów), dotarliśmy do Miasta Krasnali, które okazało się wyjątkowo przyjazne dla turystów na dwóch kółkach.
Chiński Nowy Rok w Rzymie
Co łączy stolicę Włoch i Chiny? Szczerze mówiąc, nie wiem. Nie bardzo znam się na światowej polityce… Zarówno Rzym, jak i cesarstwo chińskie w starożytności były potęgami – to jedyna paralela, jaka przychodzi mi do głowy. W czasach swojej świetności imperium rzymskie sięgało na wschodzie aż po Eufrat. Nie wiadomo dokładnie, czy Chińczycy i Rzymianie wiedzieli o sobie nawzajem. Podobno w 102 r. wyprawa chińska pod dowództwem niejakiego pana Pan Czau dotarła do Morza Kaspijskiego i wysłała emisariuszy, którzy mieli przynieść wiadomości o potędze Rzymu. Musiało jednak upłynąć kilka wieków, zanim Europa i Azja zbliżyły się do siebie.










