Jadąc na Sri Lankę, by opiekować się psem, trochę żałowaliśmy, że będziemy stacjonować w jednym miejscu. Wyspa, choć mała, jest dość zróżnicowana. Niestety, ze względu na górzystą powierzchnię, sieć kolejowa na Lance jest słabo rozwinięta. Chcąc pokonać kilkaset kilometrów, trzeba się liczyć z kilkugodzinną podróżą. Koniec końców udało się nam jednak całkiem dużo zobaczyć.
Kampania kampinoska
Naszą majową tradycją jest, jak wiadomo, odwiedzanie národných parkov (czy to północno-zachodnich, południowych, czy jeszcze południowszych). W tym roku jednak powitaliśmy miesiąc matki Merkurego międzymitologicznie, wraz z Warsem i Sawą. Nie pozostało zatem nic innego, jak tylko odwiedzić północne płuco Warszawy, czyli Puszczę Kampinoską.
ஸ்ரீ லங்காவின் தலைநகரில்
O wyjeździe na Sri Lankę myśleliśmy już od dłuższego czasu, ale skutecznie odstraszał nas tropikalny klimat i dość duża odległość. W końcu nadarzyła się jednak okazja nie do odrzucenia. Wyruszyliśmy do Kolombo!
Słońce, kaktusy i zamek przy porcie, czyli w peloponeskim kurorcie
Po opuszczeniu górzystej Kalambaki i pagórczastych Aten wybraliśmy się na kciuk Peloponezu, by w końcu przestać się wspinać i poleżeć nad morzem. Niedoczekanie nasze… Grecja bowiem górami stoi! Otoczone skalnymi masywami jest również malownicze Nafplio – dziś kurort, dawniej (1823-1834) pierwsza stolica nowożytnego państwa greckiego. I tu nie zabrakło wędrówek pod górę. Na szczęście był też czas na spacery brzegiem morza. Czytaj dalej
Dla niepoznaki znad Kalambaki
Druga część (po pierwszej) relacji z Kalambaki znajduje się poniżej. Polecamy przeglądać w kolejności od początku do końca. Czytaj dalej
W dwa plecaki do Kalambaki
W dzisiejszym odcinku przedstawiamy relację z podróży z fundamentów cywilizacji pozostałych w Atenach do poddaszy religii w Kalambace. Podpisy do poszczególnych zdjęć ujawniają się po powiększeniu tychże. Czytaj dalej
O urokach ogródkowania
Niektórzy z Was pewnie zazdroszczą nam ponad pięciotygodniowego wyjazdu. „Wałkonie, nieroby i lenie” – myślicie sobie. Otóż nic bardziej mylnego! Musimy wyprowadzić Was z błędu.
Na obczyźnie mamy swoje obowiązki i to nie byle jakie. Musimy uprawiać ziemię (powiedzmy dbać o ziemię i o to, co na niej). Czytaj dalej
Ku katedrze
Miasto katedralne Salisbury do 2009 roku nosiło nazwę New Sarum, gdyż powstało po zmianie lokalizacji katedry z Old Sarum w XIII wieku. Jednak, jako że nazwa Sarum wzięła się z kilkusetletniej zabawy w głuchego (a przynajmniej oszczędzającego pergamin) skrybę, w XXI w. przywrócono oryginalną pełną nazwę starego miasta nowemu miastu. W efekcie można zwiedzić Salisbury i pobliskie Old Sarum. W tym drugim przypadku przedrostek „stare” jest o tyle uzasadniony, że ślady osadnictwa sięgają tam epoki kamienia gładzonego. Dziś jednak skupimy się na bardziej imponujących konstrukcjach kamiennych.

Do Salisbury dojechaliśmy pociągiem z Bristolu (kursują co godzinę lub częściej), do którego dojechaliśmy rowerami; jak widać, nie tylko my.
Co robić w spa? Top 10 propozycji!
Z pewnością często jeździcie do spa? To tak jak my… Będąc w Anglii, nie mogliśmy oprzeć się urokom kurortów, dlatego z chęcią spędzaliśmy czas w Bath Spa – uzdrowisku, gdzie już w czasach rzymskich występowały wody termalne.
Postanowiliśmy podzielić się z Wami naszym doświadczeniem i przygotować „podpowiednik”, jak najlepiej spędzić czas, będąc u wód. Poniżej przedstawiamy 10 propozycji (wszystkie the best). Czytaj dalej
Stuwpisie w Bristolu
Od pierwszego wpisu na blogu minęło lat nieco ponad pięć i wpisów 99, co czyni niniejszy wpis wpisem setnym. Od tego czasu odwiedziliśmy kilkanaście państw i mnogość miejsc w Mało-, Wielko- i pozostałej Polsce. W czasie teraźniejszym przebywamy nadal w południowo-zachodniej Anglii, a konkretnie w nadavońskim Bristolu.







